Polskie przedsiębiorstwo budowlane na szwedzkim rynku pracy
W odróżnieniu od Vaxholm, gdzie łotewska firma po długim konflikcie z ZZ branży budowlanej została zmuszona do wycofania się z kontraktu, polskiej firmie udaje się kontynuować działalność, a związki są bezradne. Powód problemów jest ten sam: odmowa podpisania układów zbiorowych. Proxy B jednak bazuje wyłącznie na pracownikach i materiałach z Polski, co pozwala tej firmie na niezależność od szwedzkich dostawców.
Gazeta cytuje Wiesława Nichnerowicza, właściciela firmy, który żądania szwedzkich związków uważa za bezzasadne. Przywołuje również swoje doświadczenia z pracy w innych krajach UE i nie rozumie, dlaczego nagle w Szwecji stawia się niespotykane gdzie indziej wymagania. W opinii szwedzkich związków, w ostatnich miesiącach nasila się zjawisko polegające na tym, że zagraniczne firmy działają na terenie kraju bez podpisania układów zbiorowych. W 2004r. zorganizowano z tego powodu 21 blokad, z czego 9 dotyczyło właśnie obcokrajowców.
Wg Hansa Tilly, przewodniczącego zz branży budowlanej, polska firma doskonale przygotowała się do odpierania zarzutów i związkom trudno jest wywierać na nich skuteczną presję. Jedyne, co mogą robić, to oddziaływać na opinię publiczną, ponieważ z badań wynika, że 80% popiera obowiązujący w Szwecji model układów zbiorowych. Tilly uważa, że zagrożenie, iż firmy z krajów o niższych kosztach pracy opanują szwedzki rynek usług budowlanych, jest wysokie.
Podkreślił też, że zagraniczne firmy są mile widziane w Szwecji, ale tylko wtedy, jeśli respektować będą prawo wewnętrzne. Rozwiązaniem tej trudnej sytuacji mogłoby być tymczasowe przystępowanie zagranicznych pracowników do szwedzkich związków, jednak problemem jest to, ze w krajach Europy Wschodniej związki spotykają się w dalszym ciągu z dużą nieufnością.
Sytuację w branży z niepokojem obserwuje również Bo Antoni, prezes zrzeszenia pracodawców budowlanych. W jego opinii, zagraniczne firmy powinny przystępować do szwedzkich związków pracodawców i w ten sposób byłyby obejmowane już obowiązującymi układami zbiorowymi.
Inną kwestią jest jednak to, że układy muszą zostać zreformowane w sposób, który umożliwiałby konkurencję. Nie ma przykładowo zapisu o stawkach minimalnych. Ustalane są one obecnie na drodze negocjacji. To rozwiązanie ma jednak wiele wad dla przedsiębiorców, ponieważ nie są oni w stanie oszacować przyszłych kosztów danego przedsięwzięcia.
z serwisu MSZ
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Kommentare können nur von angemeldeten Benutzern hinterlassen werden. Anmelden