Wydaję mi się, że zasypanie nas niemiecką tarcicą konstrukcyjną, która jest suszona i strugana to tylko kwestia czasu...Czy nie lepiej zainwestować w suszarnie i strugarkę i wyprzedzić Niemców? Czy produkcja takiej więźby ma sens przy dzisiejszej proporcji kupna surowca drzewnego do jego sprzedaży po obróbce?
Wydaję mi się, że zasypanie nas niemiecką tarcicą konstrukcyjną, która jest suszona i strugana to tylko kwestia czasu...Czy nie lepiej zainwestować w suszarnie i strugarkę i wyprzedzić Niemców? Czy produkcja takiej więźby ma sens przy dzisiejszej proporcji kupna surowca drzewnego do jego sprzedaży po obróbce?
Ciekawe pytanie,myślę że każdy sprzedaje za ile chce tak aby mu się opłaciło a aby się opłaciło trzeba spełnić wiele rzeczy. Inwestując w suszarnię i strugarkę na pewno nie wyprzedzimy Niemców czy innych dostawców.Najważniejsze jest szybkie obrabianie po minimalnych kosztach a z tym trudno z dużymi firmami konkurować obojętne z jakiego kraju .Myślę że polska produkcja tartaczna się utrzyma tak długo jak długo będzie mogła sprzedawać bez podatków i jeżeli nasze państwo zajmie się tym tematem na poważnie wtedy ponad połowa naszych tartaków nie będzie mogła konkurować z zagranicznymi a to nie uniknione .
Podnieśliscie bardzo ciekawy wątek w dyskusji. Sprzedaż bez Vat. Nie ma szans uczciwie płacacy podatki przebić się ze swoją produkcją na rynek. Wszystkie składy drewna żądają dostaw bez Vat-u i bez faktury przynajmniej połowy. To jest chore. Nawet jesli zainwestowałeś w maszyny i firmę, nie przebijesz się z wysokiej jakości towarem, bo zawsze jakiś papudrak będzie tańszy o Vat. To jest chore. Boimy sie firm niemieckich. Powinniśmy bać się tych sprzedających bez Vat-u. To oni ograniczają inwestycje. Po co inwestować jak w maszyny i ludzi skoro nie sprzedam towaru.