Wydawało mi się, że te trudności z oddychaniem, wynikające z nadmiernego kurczenia się oskrzeli, pęcharzyków płucnych albo innych części organizmu, są raczej wrodzone. A tymczasem okazuje się, że astmy można się nabawić.
Mało tego: jednym z głównych czynników wywołujących chorobę jest pleśń. Grzyb na ścianie, długo pozostający niewidoczny, podobno bardzo szkodzi układowi oddechowemu. Mało się o tym mówi, a moim zdaniem niesłusznie. Należałoby zwiększać świadomość ludzi w tym zakresie żeby dbali o swoje zdrowie. Zwłaszcza teraz, kiedy wszelkie problemy z oddychaniem "chorób współistniejących" mogą doprowadzić do najgorszego.
Wydawało mi się, że te trudności z oddychaniem, wynikające z nadmiernego kurczenia się oskrzeli, pęcharzyków płucnych albo innych części organizmu, są raczej wrodzone. A tymczasem okazuje się, że astmy można się nabawić.
Mało tego: jednym z głównych czynników wywołujących chorobę jest pleśń. Grzyb na ścianie, długo pozostający niewidoczny, podobno bardzo szkodzi układowi oddechowemu. Mało się o tym mówi, a moim zdaniem niesłusznie. Należałoby zwiększać świadomość ludzi w tym zakresie żeby dbali o swoje zdrowie. Zwłaszcza teraz, kiedy wszelkie problemy z oddychaniem "chorób współistniejących" mogą doprowadzić do najgorszego.
UPDATE
Mi też takie związki przyczynowo-skutkowe wydawały się przesadzone. Ale po zgłębieniu tematu nie mam już poważniejszych wątpliwości. Warto sobie poczytać i poszukać innych artykułów na ten temat, można się dowiedzieć wielu wartościowych rzeczy na przyszłość - dla własnego zdrowia i nie tylko.
Wpis edytowany przez Administratora
siemka, nie mam pojęcia ale chętnie się dowiem