Oby tak było ale ceny drewna nie spadną na pewno.Może zostanie wprowadzony jasny system w którym każdy będzie mógł przewidzieć i się odpowiednio zaopatrzyć.Znając realia w naszym kraju tylko część Tartaków zrozumie i będzie w stanie prawidłowo działać,reszta i tak szuka szansy gdzie taniej lub na czarno bo wiemy że tak jest.Dziwi mnie jednak opinia że państwo dopłaca do biomasy co jest prawdą a przez to traci wpływy z podatków co jest już tylko w małej części prawdą ponieważ jak wiemy branża tartaczna to branża operująca w 80 % na \"stratach w produkcji\" a więc podatki są tu na ostatnim miejscu. Chyba że w ostatnich paru miesiącach się zmieniło .
Kilkanaście czy kilkadziesiąt osób pikietujących - to bardoz mała reprezentacja. Środowisko rozproszone, więc kogo tak naprawdę PIGPD reprezentuje?
To ważne pytanie.
Podatków nie płaci się tylko od zysków ,a przemysł drzewny przez system Tomaszewkiego może już się zwijać.
który pozyskuje drewno z lasów państwowych o około 40% taniej niż ja mogę kupić. TŁUMACZYŁ mi to tym że on bieże tysiące metrów i dla tego ma taniej , a ja jako początkujący lub biorący mało muszę płacić max. Czy to przypadkiem nie dyskryminacja. Przecież małe tartaki też mają prawo prowadzić działalność. Wszak podatki płacimy jednakowo.