Jacy przedsiębiorcy - firmy biorą udział w projekcie?
W takim projekcie po stronie biznesu musi być firma - lider, która go uwiarygodni.
Jest jakaś strona tego projektu?
Konsultantami metodycznymi w projekcie zostali podleśniczowie, którzy zaoferowali najniższe ceny w przetargu RDLP.
Szkoda gadać. Nieprofesjonalne to.
\" stymulacja wzrostu udziału kobiet w sektorze drzewnym i ułatwienie kontaktów pomiędzy nimi \" - to mi się podoba. Kto im wymyśla takie hasła?
Założą im gadu-gadu?
inne priorytety. Szwecja i Niemcy rozważają wprowadzenie parytetów w zarządach spółek wzorem Norwegii gdzie 40% zarządu stanowić muszą kobiety. Patrząc z tego punktu widzenia hasło, przynajmniej dla mnie, nie jest aż tak bardzo dziwne.
Nie o to chodziło. Wydaje mi się, że tego typu teksty można potem w różny sposób interpretować. Mieliśmy już program \"Niepełnosprawny - pełnosprawny w pracy\" i poza wydaną kupą kasy na reklamę w TVP nic to nie dało. Nie widzę w zakładach zatrudnionych osób - no chyba, że ze względu na SOD i to osoby ze stopniem lekkim. Zwykły pracodawca nie odważy się zatrudnić osoby niepełnosprawnej, bo w myśl wszystkich przepisów, które trzeba spełnić, staje się to utrapieniem. Parytety - z całym szacunkiem, wprowadza się na ślepo. To już było w socjalizmie, kobiety na traktory!
Słuszna uwaga. Moim zdaniem czynnik kobiecy w miejscu pracy - także, a może zwłaszcza na stanowiskach managerskich bardzo firmę cywilizuje.
Jednakże nie dajmy się zwariować z tym parytetem. 40% w dwu lub trzy osobowym zarządzie? Jak to liczyć? Dochodzimy do absurdu podyktowanego poprawnością polityczną. Wieczorem spotkamy łobuza malującego brzydkie słowa na murze i zwrócimy mu uwagę, a on jest dajmy na to czarnym Żydem. I nagle jesteśmy rasistami, antysemitami i homofobami w jednym oraz tłumimy wolność słowa. A kto zapłaci za czyszczenie i malowanie ściany?. I w drugą stronę. Koleś, co nie lubi kobiet w zarządzie i tak będzie \"w białych rękawiczkach\" gnębił niewiastę na każdym kroku albo wmanewruje ją w jakieś problemy.