Kommentare: Tartaki w zachodniej Polsce wystawione na odstrzał

Artikelkommentare

4 Kommentare
💬 4 Kommentare
W
Wojtek Opęchowski 1 Dez 2009, 10:19

strategia z wczesnej transformacji lat 90 , albo kupić i zamknąć , albo spowodować bankructwo. tak oto polski rząd wspiera polski biznes.

ta nowa taktyka sąsiadów polski , dotyczy całego przemysłu drzewnego a wspiera ją polski urzednik państwowy.

?
~~~~ ↩ Wojtek Opęchowski 1 Dez 2009, 18:15

kołchoz skończył się jakoś tak 20 lat temu - czasu na naukę było dosyć.

Nie ma niczego bardziej żałosnego niż polscy \"byznesmeni\", domagający się od państwa opieki socjalnej - taki polski model socjalistycznego kapitalizmu. Prowadzenie przedsiębiorstwa to nie tylko kupowanie limuzyn z kratką i zapowiadanie po pijaku, kogo to się nie wyp... ze stanowiska w LP.

A
Adam 2 Dez 2009, 12:51

Najłatwiej szukać winnych gdzie indziej w tym jesteśmy mistrzami świata.Oczywiście jeżeli Polak nie może kupić drewna w Niemczech bezpośrednio w lesie to trzeba się zastanowić nad możliwością ograniczenia możliwości dla cudzoziemców.Jednak i tak branża tartacznictwa w Polsce z wyjątkiem paru tartaków to era kamienia łupanego i tu niestety nie ma żadnej wątpliwości.Malutkie tartaczki zabłociałe,brudne z technologią ze złomu nie mogą konkurować z nikim w Europie z wyjątkiem Rumunii,tam też są podobne.Mentalność właścicieli tartaków to inna sprawa w szara strefa buszująca w szczególności w małych tartakach to codzienność.Jakość w porównaniu z zachodem jest żadna,najgorsze jest to,że nikomu się nie chce inwestować i polepszać i być po prostu czystym oraz to że w Polsce mamy najlepszych fachowców jakich można w ogóle spotkać.To jest głównym problemem naszego przemysłu drzewnego.Niestety taka jest realność a jeżeli to się nie zmieni to za parę lat setki tartaczków znikną .

M
Michał ↩ Adam 2 Dez 2009, 15:01

przetrwają. Sąsiadowi co robi u niego na czarno powie, żeby na razie roboty \"ni ma\". Jak nie będzie zamówień zamkną szopę na kłódkę, a jak szopki nie mają nakryją trak brezentem. To właśnie te tysiące klientów, na które Lasy zawsze się powołują. Bez faktur, bez Vatu, bez Zusów i podatków dla pracowników - wykreowani polityką lasów i działaniem leśników, którzy na jedną asygnatę puszczali po kilka wozów drewna.

Dziesiątki, może setki tartaków znikną, ale tych co zainwestowali - tyle na ile było ich stać. Zatrudniają często kilkadziesiąt osób. Przerabiają 20-30 tys. m3, mają za dużo żeby ryzykować na małych przekrętach, za mało by zainwestować w supernowoczesne technologie. Zresztą kto zaryzykuje zainwestować dorobek życia wiedząc, że jego dostawca w następnym roku kolejny raz może zmienić \"zasady\" sprzedaży i okaże się drewna nie będzie mógł kupić, bo zostało skierowane do \"strategicznego\" klienta? Albo może zrobi z \"jego\" nadleśnictwa obszar Natura 2000 i będzie pozyskiwać surowiec tylko dwa miesiące w roku?

💬 Kommentar hinzufügen

← Forum    ← Zurück zum Artikel
Fehler melden