Chodzi o to, że wszyscy drogo wylicytowali (sami bez przymusu), a teraz robią wielkie halo. Jak sprowadzali drewno z zagranicy i lasy ledwo zipały to nikt tego nie widział.
A ponieważ wiadomo jaki stosunek do PGL LP ma kierownik MŚ, więc takie analizy służyć raczej mają rozrabianiu, a nie usprawnianiu sprzedaży. Drzewiarze sami sobie strzelili w stopę i płaczą? Takie bizneswomen i tacy mężczyźni? Popieram tych, któzy uważają, że najlepsze było by zarządzenie 69a - par. 1. \"do 5% puli drewna do sprzaedaży w detalu\", par. 2 \"cena detaliczna to +5% ceny detalicznej minionego roku\", par. 3 \"95% pozyskanego drewna wyłącznie na aukcji internetowej\", par. 4 \"kupuje ten, kto zaoferuje najwyższą cenę\". Masa pozostałych paragrafów do dopisania wg logiki kodeksu handlowego.
firmy z kapitałem zagranicznym , potężne koncerny , jaki polski drzewiarz ma chodźby trochę szansy na przelicytowanie giganta.
widmo pozostania bez drzewa nakręciło spiralę cenową i wszyscy zaczeli podbijać cenę , chodź koniunktura w 2010 nie pozwoli na utrzymanie wysokich cen produktów , będzie masa drewna nieodebranego za niską cenę.
Co bys zrobił jakby ci odcieto prad lub wode żadajac wyzszych opłat za dołaczenie i ci monopolisci sa pod nadzorem a LP pod żadnym jeden facet trzyma cały przemysł za gardło.
takiego poziomu, ale uczestnicy aukcji systemowych, czyli właśnie WY drodzy przedsiębiorcy. To nie winą LP jest to, że m.in. z powodu kursu euro polski surowiec jest atrakcyjny dla zagranicznych firm. Przypominam, że wg waszych nieustających narzekań polskie drewno jest za drogie, ale wolny rynek właśnie wykazał, że to drewno jest tanie i jako takie atrakcyjne dla dobrze zorganizowanych firm, a nie mikrostrugaczy, którzy chcieliby kupić tanio i sprzedać drogo. Tak właśnie działa wolny rynek. Do tego te zagraniczne firmy, których rola na aukcjach jest stanowczo przeceniana, nie zatrudniają pracowników na czarno, jak mają to w zwyczaju niektórzy polscy przedsiębiorcy z zabitych dechami dziur. Zresztą w walce cenowej uczestniczyły przede wszystkim firmy, które mają zakłady w Polsce, a więc polskie. No chyba że w ramach ustalania polskości firm chcecie jako kryterium stosować narodowość ich właścicieli lub posiadanie przez nich np. napletków.
Im dłużej czytam wasze narzekania, tym bardziej jestem przekonany, że jesteście kompletnie nieprzygotowani do działalności w warunkach wolnego rynku. Wasze żądania można zaspokoić jedynie zamykając zagranicznym firmom dostęp do polskiego surowca i zakazując sprzedaży w Polsce zagranicznych wyrobów z drewna. Sieroty po PRL - dorośnijcie wreszcie!
przyjemność fochów i rezygnacji kosztuje karę umowną.