Ustawiają przetarg pod kogoś, ale na razie wygląda, jakby szukali firmy która da największą pajdę (w mojej opinii).
Do tego, szukają firmy, która profesjonalnie wepchnie "interesariuszom" w gardła już dawno napisane tezy i zaakceptowane rozwiązania. I ci "facylitatorzy" i "profesjonalni mediatorzy" mają to zrobić tak, żeby strony były przekonane że to za ich zgodą i dla ich dobra.
Takie uderzenie w głowę siekierą obwiązaną mokrą szmatą.
hej,
Wydaje mi się, że ta sytuacja jest trochę absurdalna. Chcąc wybrać firmę na przetargu, powinni skupić się na umiejętnościach i profesjonalizmie, a nie na tym, kto da największą kasę albo kto najlepiej potrafi wcisnąć swoje rozwiązania. To nie fair wobec innych firm, które mogłyby naprawdę świetną robotę wykonać.
Pozdrawiam