...raz. Wielkie larum organizacji branżowej zaraz po tym jak dyro ogłosił zasady sprzedaży drewna. A gdzie byliście wcześniej?
Ciągle źle, ciągle mało, ciągle za drogi surowiec.
Naprawdę?
No więc tak: kupiłem kilkadziesiąt m3 drewna na moje prywatne potrzeby (w detalu - tak - dokładnie tak - żadnego VAT-u nie odliczałem, w detalu też można kupić W0). Zapłaciłem za transport. Na tartaku zapłaciłem za przetarcie, potem ponownie zapłaciłem za transport. Wyszło 30% taniej niż na rzeczonym tartaku za samą tarcicę plus ekstra kilkanaście metrów sześciennych zrzyn i opołów (czyli "za darmo"), które spalę w piecu w przyszłym roku.
Każdy dostał dokładnie tyle ile chciał. Nawet się nie targowałem.
Proszę teraz hejtować śmiało.
Pozdrawiam
W którym nadleśnictwie Pan zakupił to drewno i w jakiej klasie wymiarowej?
Czy uwzględnił pan jakość surowca klasa WD jest tanio ale na nic się zda .
Czy uwzględnił pan wydajność ,ile m3 tarcicy uzyskano.
Cudów nie ma
Lp powinny przejść do demokratcznej opozycji.
doprowadzenia przemysłu do ruiny ????, a podobnie jak to miało miejsce historycznie z zabytkami po 1945r na "ziemiach odzyskanych". Chyba w większości takich obiektów można podziwiać teraz takowy zarząd. Ruiny powstałe z niejednej perełki.
Może niech lasy czy dyrekcja zamiast decyzji wyda dekrety.
Owa treść jest bardzo podobna..... decyzja/dekret ---》"xyz" wchodzi z dniem podpisania.
Proszę Państwa czy nie zapominacie o swych obowiązkach?
Szkoda, że nie są one tak skuteczne jak???? te "wysyłane koperty" za zwrotnym potwierdzeniem odbioru.
Uchylacie się od umowionych obowiązków w taki sam sposób jak od odpowiedzialności owych zabytków, o których pisałem wyżej.
Uchylaliscie się od odpowiedzialności i dalej uchylacie... skoro sto lat świętujecie ...A ruiny straszą dalej.
Na teraz jedyna rozsądna dla nas droga to... całkowity bojkot zakupów na 2024... wiem , wiem - już korpo zacierają ręce...
Państwowe ???? za pana Wasiaka.
Przez 4 lata wszystko grało od portalu po e-system. 70/30 przede wszystkim realne.
Tak było czy tak nie było? Bo ja np nie narzekalem wtedy.
Proponuję zgodnie z nowymi procedurami pracę kontaktową zawieraną na 4 miesiące..
Po co pchać się w zobowiązania na dłużej, a trochę tych ludzi tam jest.
Witam,
Prosiłbym o konkrety:
- w jakiej cenie Pan zakupił drewno(brutto),
- jaką ilość,
- jaki był koszt transportu z lasu,
- jaki był koszt transportu do Pana,
- jaki był koszt usługi,
- ile towaru uzyskano,
- do jakich cen Pan porównuje,
Wówczas możemy dyskutować czy branża jest, aż tak zachłanna czy jest Pan zwykłym trollem.
Korpo w branży drzewnej też leży i kwiczy w Polsce.
Ikea ma pełne sklepy i zero ruchu na meblach, więc cały łańcuch dostaw tak samo zapchany. Ich zakłady planują "przestoje produkcyjne", a podwykonawcy nie mają zleceń od nich.
Duże tartaki mają pełne place surowca i towaru, ale parkingi dla klientów puste. Tarcica ze Szwecji tańsza niż krajowa.
Płyciarze też zapakowali magazyny po korek. Wiórowka z Czech tańsza niż z PFLa.
To chyba jedyny przypadek w historii, że korpo tak samo są załatwione jak i mniejsi producenci. Tylko zobaczymy, ile będzie ich kosztowała jakaś ustawa ratująca duży przemysł drzewny ;)
Kto spłacił kredyty zyskiem z 2021 ten przetrwa. Kto za zyski z 2021 wziął Teslę w leasing- wiór mu w oko, a taczkę trocin we właściwe miejsce ;)
Ciekawe czasy przed nami, a mam nadzieję, że mali producenci okażą się elastyczni i wymyślą sobie rozwiązanie na ten bajzel.
o 11 złotych cena minimalna niższa przy wo iglastym, porażka. tutaj potrzeba obniżki o 50 złotych. przy obecnej sytuacji nawet ceny minimalne są za wysokie. od nowego roku wzrost kosztów a ceny lecą w dół. przyszły rok zapowiada się cięzko.
Czy kiedykolwiek spotkaliście się z tym aby tzw. "przemysł drzewny" nie był oburzony na Lasy Państwowe?
Jak drewno za tanie (więc wyjeżdża za granicę), to oburzenie, że "lasy eksportują" choć to nie Lasy eksportują, a handlarze i nie ma w tym nic nienaturalnego.
Jak drewno za drogie to oburzenie, że za wysokie ceny, a Polska stała się importerem netto drewna.
Te zasady wcześniej nie były takie złe, a teraz poszły raczej w złym kierunku.
Tylko Szanowny Przemyśle Drzewny, jeśli zawsze płakałeś, że zaraz umrzesz, a był ciągły rozwój, to teraz już nikt Was nie będzie traktował poważnie.
Przykładem jest chociażby rok 2022 kiedy był ogromy krzyk, że LP eksportują drewno, a tymczasem eksport minus import wyniósł 223 tys. m3 czyli 0,6% polskiego drewna.
Czy przemysł drzewny nie ma prawa być oburzonym?
Niewątpliwie, porównując czasy Wasiaka to nic z dzisiejszym walenie po łbach pałą (z gwoździem).
Zasady są co roku zmieniane, co roku są coraz mniej korzystne, coraz później ogłaszane, a postulaty kupujących już totalnie olewane.
Czy kolega może obiektywnie w historycznej retrospekcji stwierdzić, kiedy był moment że przemysł powinien zacząć protestować przeciwko zmianom zasad sprzedaży, a kiedy jeszcze zagryźć wargę?
typu GWMI itd pewnie z połowa artykułów dotyczy spadających cen drewna i produktów z drewna. Trend jest od 3, miejscami 4 kwartałów. Szczególnie Europa zachodnia z najważniejszymi dla nas Niemcami, ale też skandynawia, kraje bałtyckie oraz południe. Może tylko w Finlandii jest stabilizacja, ale tam dużo drewna brakowało bo potrafili i z 20 milionów metrów zassać z Rosji. Moim zdaniem przemysł tym razem ma pełne prawo być oburzonym i musi zacząć realnie działać. Jeszcze za dziadka Tomaszewskiego była w lasach minimalna wola do rozmów, ale teraz to już jest totalne przegięcie i sabotaż. Wygląda na to, że dyrekcja tam nic już niema do gadania, a wypełnia tylko rozkazy ich politycznych mocodawców.
Generalnie ja nigdy wargi nie zagryzałem, ale uważam za szkodliwe dla rynku zasady w 2019 r. (100% na portal) i te na 2024 r. (możliwość obłożenia 100% historii jak drewna jest tylko 70%).
Więc może drzewiarze powinni protestować właśnie teraz?
W szczególności, że może będziemy mieli rząd, który być może nie będzie zupełnie głuchy, jak ten obecny?
Tylko że jak z tą bajką o pasterzu, który kilka razy powtórzył ten numer:
"Ach, ratujcie! ratujcie! wołał pasterz młody,
Najpiękniejszą owieczkę wilk mi porwał z trzody.
O, ratujcie, ratujcie! — Przybiegli pasterze,
A on w śmiech: — Jam żartował, on jeszcze nie bierze"
A potem już nikt mu nie wierzył, kiedy wilk naprawdę przyszedł.
Tak samo było przez ostatnie 15 lat - co roku wołanie o pomoc i co roku deklaracja, że zaraz wszyscy zbankrutujemy, a Lasy chcą nas do grobu wpędzić. Tymczasem był nieustanny rozwój branży, a tez zasady sprzedaży (poza 2019 i 2024) były całkiem spoko.
Więc teraz jak naprawdę są złe zasady i naprawdę jest największy w historii światowy kryzys na rynku drzewnym, to pasterze (władze LP i rząd) nie uwierzą nam że tym razem to prawda i nam nie pomogą.
Życzę wszystkim aby przetrwali kryzys, nie mniej wiadomo, że wiele firm w całej europie padnie.
Oczywiście nierząd niepolski wykonuje instrukcje wrogiego nam narodu... zgadnijcie jakiego?
Watykańskiego