LP to monopolistyczna struktura, obsadzona obecnie przez jak widać tępych biurokratów działających na szkodę całej branży drzewnej. Zarząd swoimi pochopnymi i nietrafionymi w czasie decyzjami wywołał na rynku zakupowym surowca drzewnego hiperinflację przekraczającą momentami 400% w porównaniu do cen surowca z 2020 roku.Teraz w swoich projektach postanowił dolać oliwy do ognia, zapowiadając podwyżki cen wyjściowych. W odpowiedzi na list otwarty przedsiębiorców z branży drzewnej skierowany do Premiera, LP opublikowały totalnie żenujący komunikat.Podważają w nim tezę o dramatycznej sytuacji polskiego przemysłu drzewnego argumentując to wzrostem przychodu branży o 39%, z 28mld na 39mld. Śmieszny to argument przy skokach cen surowca o kilkaset procent. Zwyżka przychodu jest pochodną wzrostu cen surowca. Każdy producent musiał z tego powodu podnieść ceny to spowodowało wzrost przychodu. Jednak przy wysokich cenach maleje popyt i atrakcyjność ofert polskiej branży drzewnej. Sprzedaż zaczyna już od pewnego czasu siadać. Panowie leśnicy pogadajcie z producentami płyt meblowych – pełne magazyny, zaczynają postoje. Ogrodówka siadła już wcześniej, tam zaczynają się redukcje pracowników. Meblówka zaczyna hamować, zamówienia o 30% niższe. Tartaki, paleciarze, stolarnie mają problemy z zamówieniami. Mówimy o teraźniejszości, nie o hossie z przełomu roku. Macie żałosnych analityków i przekonacie się o tym jak za rok cała branża na tych Waszych podwyżkach, rzekomo stabilizujących, się wyłoży. Masowe bankructwa i grupowe zwolnienia na niespotykaną przez lata skalę, które widać na horyzoncie, wyprostują wasze myślenie.
To widzą przedsiębiorcy !!! Nie analitycy czy rządzący. Oni nigdy nie założą swojego biznesu bo po prostu nie potrafią. Nie przewidują ale z jednej strony dobrze kończy się era pracownika. Kiedyś to musiało nastąpić ale większym zaskoczeniem jest to tempo spadku zamówień. To jest szok !!!
kij ma zawsze dwa końce
Przez ostatnie dwa lata w branży drzewnej było eldorado. Jeżeli podrożeje drewno a spadnie ilość zamówień czy ceny to trzeba zredukować zatrudnienie, ciąć koszty i tyle. Niech się martwią pracownicy i rząd. Czy przerobisz 2000m3 na rok czy 10000m3 i tak zarobisz więcej niż ludzie na etacie. Przejmujemy się wszystkim bardziej niż ci którzy w pierwszej kolejności odczuwają skutki inflacji czy też zmiany rynku pracy.
Szczera prawda kiedyś musiało się to tak skończyć. Teraz może w końcu pracownik doceni pracę a nie przyjdzie nie dość że nic nie potrafi, to wymagania że hoho. Kto odłożył nie ma wielkich zobowiązań przeżyje i wszystko kiedyś wróci do normy.
Szanowni Państwo Kupujący, wystarczy ostudzić zapały na systemówkach i średnia cena zakupu drewna nie musi wcale wzrosnąć. Niestety system sprzedaży jest tak skonstruowany, że najlepiej ma handlarz i spekulant. Więc pospekulujmy- jak przyjdzie kryzys to lepiej chyba wyprodukować mniej, ale z większą marżą niż ciężko popracować na brak zysku