Włączenie Lasów Państwowych do budżetówki wykreślone z rządowego projektu
Sejm zdecydował o powrocie do prac nad projektem ustawy o finansach publicznych w którym zawarte był pomysł włączenia PGL Lasy Państwowe do sfery budżetowej. Za przyjęciem wniosku komisji głosowało 171 posłów, przeciw było 221, a jeden wstrzymał się od głosu.
We wtorek (30 listopada) sejmowa Komisja Finansów Publicznych zdecydowała o odrzucenie projektu w całości. Jak się okazało, na posiedzeniu komisji nie byli obecni posłowie PO. W środę (1 grudnia) Sejm zadecydował o powrocie do prac nad projektem i zwrócenie go do Komisji Finansów Publicznych. Jeszcze tego samego dnia komisja przegłosowała poprawki do projektu, wśród których znajdowało się wykreślenie Lasów Państwowych z pośród jednostek mających zostać włączonych do sfery budżetowej.
Pomysł włączenia Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych nie spodobał się opozycji i koalicyjnemu PSL. "Nie będę narażał całej ustawy na szwank. Jeśli PSL nie wesprze nas w tej kwestii, to odstąpimy od tego, byle ustawa konsolidująca finanse przeszła" - powiedział w środę premier Donald Tusk. Jak podkreślił, w jego ocenie, a także ministra finansów Jacka Rostowskiego Lasy Państwowe dzisiaj są dobrze zarządzane. "Nikt nie miał zamiaru i nie ma zamiaru, żeby zmieniać cokolwiek, a na pewno nie mówił o prywatyzacji. Mówię o tym z pełnym przekonaniem, to nie wynika z rozkładu sił w Sejmie. Gdyby pojawił się ktoś z projektem prywatyzacji Lasów Państwowych, ja sam będę przeciwny, bo uważam, że to nie jest dobry pomysł" - zaznaczył Tusk.
Jak powiedziała wiceminister finansów Hanna Majszczyk, rozwiązania dotyczące LP były jednym z elementów wpisujących się w strategię rządu, ale ich wykreślenie "nie rzutuje w żaden sposób na kształt ostateczny tej ustawy i efekty, które chcemy z tego tytułu osiągnąć". Wiceminister przyznała, że wskutek wprowadzonych przez komisję zmian oszczędności sektora finansów publicznych będą niższe o 650-700 mln zł od planowanych ok. 19 mld zł. "O taką kwotę będą większe potrzeby pożyczkowe Skarbu Państwa, ponieważ nie osiągniemy z tego tytułu korzyści, jakie zamierzaliśmy osiągnąć" - wyjaśniła.
2 lub 3 grudnia odbędzie się w Sejmie głosowanie nad przyjęciem poprawionego przez Komisję Finansów Publicznych projektu.
Pomysł włączenia Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych nie spodobał się opozycji i koalicyjnemu PSL. "Nie będę narażał całej ustawy na szwank. Jeśli PSL nie wesprze nas w tej kwestii, to odstąpimy od tego, byle ustawa konsolidująca finanse przeszła" - powiedział w środę premier Donald Tusk. Jak podkreślił, w jego ocenie, a także ministra finansów Jacka Rostowskiego Lasy Państwowe dzisiaj są dobrze zarządzane. "Nikt nie miał zamiaru i nie ma zamiaru, żeby zmieniać cokolwiek, a na pewno nie mówił o prywatyzacji. Mówię o tym z pełnym przekonaniem, to nie wynika z rozkładu sił w Sejmie. Gdyby pojawił się ktoś z projektem prywatyzacji Lasów Państwowych, ja sam będę przeciwny, bo uważam, że to nie jest dobry pomysł" - zaznaczył Tusk.
Jak powiedziała wiceminister finansów Hanna Majszczyk, rozwiązania dotyczące LP były jednym z elementów wpisujących się w strategię rządu, ale ich wykreślenie "nie rzutuje w żaden sposób na kształt ostateczny tej ustawy i efekty, które chcemy z tego tytułu osiągnąć". Wiceminister przyznała, że wskutek wprowadzonych przez komisję zmian oszczędności sektora finansów publicznych będą niższe o 650-700 mln zł od planowanych ok. 19 mld zł. "O taką kwotę będą większe potrzeby pożyczkowe Skarbu Państwa, ponieważ nie osiągniemy z tego tytułu korzyści, jakie zamierzaliśmy osiągnąć" - wyjaśniła.
2 lub 3 grudnia odbędzie się w Sejmie głosowanie nad przyjęciem poprawionego przez Komisję Finansów Publicznych projektu.
@rj fakt - zatrudni się podleśniczych, leśniczych...żeby mi łaskawie drewno wydawali...phi - nie potrzebuję asysty...podać mi adres leśny, GPS poprowadzi, rozliczenie dostaną mailem...
Tylu ludzi zdolnych tkwi w tej permanentnej nudzie w LP i się uwstecznia...żal.
To, że Lasy Państwowe żyją w przekonaniu, że przemysł to zły prywaciarz to tylko wyraz ich anachronizmu, w którego duchu, co najgosze wychowywane są młode pokolenia leśników.
A że niektórzy przewoźnicy kradną - tak ich wychowaliście - skrajnie amatorskie podejście na zasadzie - pół dnia czekaj na pana podleśniczego tudzież leśniczego by łaskawie kwity podrukował. Kompletne oderwanie od rzeczywistości. Ciężka robota w lesie to partnerstwo - a nie feudalne stosunki, którym hołdujecie.
Nie twórz Wojtku fikcji, a jeżeli Wasza moc wynika tylko z faktu, że nie jesteście w stanie funkcjonować w bardziej przejrzystym systemie to współczuję.
1. Nie napisałem że to leśnicy wykonują te prace ale że trudno tych prac dopilnować,
abyś miał świadomość że nie zajmujemy się tylko wywozem drewna.
2. Stawki o których piszesz podają sami oferenci w przetargach i często,
aby wygrać zaniżają je do granic opłacalności. I uwierz mi spotkałem nieraz się
w LP z chęcią zmiany tej sytacji ale Prawo Zamówień Publicznych jest bezwzględne.
I żebyś nie pisał że to nasza wymówka to znam przykład, że oferent który przegrał
przetarg a dowiedziawszy się że ubiegł go inny z wyższą stawką, doniósł do
odpowiednich organów a jak przyszło co do czego to okazało się, że nawet nie
wiedział że przegrał bo złożył ofertę nieprawidłowo. I jak w takich sytacjach
podjąć rozmowy (strach).
3.Z twojej wypowiedzi wynika że w LP trwoni sie wielkie fortuny pod koniec roku, gdyby to
była prawda to nie byłoby chyba FL w tej wysokości nie sądzisz?. A tak naprawdę to realizuje się
zadania dodatkowe remonty, inwestycje, kupuje się sprzęt do pracy bo wiadomo już ile tych pieniędzy
jest i na ile można sobie pozwolić. Tak jest w każdej firmie która rozsądnie planuje wydatki.
4. Z jedej strony twierdzisz że pracownicy LP są jak 80 letni dziadkowie a później mówisz ilu tam
zdolnych pracuje i że marnują się zasoby ludzkie. Czyli rozumiem że znasz sposób zagospodarowania tego
zasobu po ew. rozpadzie LP?
4. Fakt biurokracji jest dużo ale wejście do budżetu tylko zwiększyłoby jej
rozmiar. Składanie co 2 tyg sprawozdania finansowego do MF i transfer codziennie
środków finansowych z N-ctw na konto w BGK utrudniłoby współpracę ze wszystkimi
kontrahentami LP, i efekcie to byłby skansen. Poza tym doszłoby masę nowych przepisów,
które trzeba by było respektować tak jak w innych jednostkach budżetowych.
5. Nie jesteśmy parkiem narodowym i pieczę staramy się pełnić. I wierz mi właśnie to powoduje tę
biurokrację jest dużo ustaw i przepisów, które muszą być realizowane a biznes prywatny
nie musi ich respektować (i bardzo dobrze zresztą). Na pewno prywatna forma lasów doprowadziłaby do ich degradacji
ale to temat na inną dyskusję.
6. Usprawiedliwianie przypadków kradzieży (chociaż ja o tym nie napisałem) przez przewoźników,
opieszałością SL w wydawaniu drewna to chyba właśnie oderwanie od rzeczywistości.
Pozdrawiam i zapraszam do dalszej wymiany poglądów
I wreszcie nie mogą wyobrazić sobie że pełna micha nie będzie już tą samą. Dlatego bredzą o nasadzaniu, opiece, prawidłowej gospodarce.Takie opowiastki mogą opowiadać maluczkim albo zupełnie nizorientowanym . a może wieżą sami w to co mówią
Nie rozumie tylko dlaczego tartacznik niemiecki by dbać o swoj las kupuje surowiec u nas po wysokich cenach w ramach podziekowania i rekompensaty dostaje od swojego państwa dotacje, a my zawdzieczamy tym operacja wysokie ceny na e-drewno tym samym stajemy sie nie konkurencyjni dla zachodniego klienta... i tu zaczyna sie nasz problem.
Panowie, panie Smrekun czy widzicie w tym kierunku jakies rozwiazanie, może nie aż rozwiazanie ale jakąś możliwość walki z tym dla mnie nie zrozumialym zjawiskiem...
Pozdrawiam serdecznie forumowiczów
ad 1. Kogo Ty chcesz pilnować? - zlecasz firmie i wykonuje prawidłowo prace. Firmy potrafią wykonać wielohektarowe zielone ogrody na wieżowcach, a Ty mi mówisz, że trzeba pilnować sadzenia Pinus silvestris. bzdura- typowe myślenie LP - musimy czuć się potrzebni.
ad 2. Stawki - bierze się odpowiedzialność za przetrag, eliminuje idiotów. Tu jednak trzeba wziąść odpowiedzalność, a Lp wolą obserwować, jak isę ludzie wyżynają.
ad 3. Tak, moim zdaniem nasze leśnictwo jest drogie.
ad 4. Sądzę, że lepiej mieć ludzi zaktywizowanych we własnych firmach, niż tkwiących w nadleśnictwie.
ad 5/6/7 Prywatna forma lasów nie prowadzi do ich degradacji to raz. Dwa nikt nie mówi o prywatyzacji - ciekawe dlaczego się w ogóle boicie tego hasła jak diabła. Obecna struktura LP nie odpowiada dzisiejszym czasom i potrzebom rynku. Decyzyje dotyczące np. odbioru drewna kłodowanego nie potrafiły zapaść latami...